04-2009 - burty i kawałek dachu

04-2009 - burty i kawałek dachu

Widok wewnątrz kadłuba. Ze śródokręcia w kierunku rufy. Burty "pociągnięte" do końca. Nie ma jeszcze pawęży. Tamtędy wchodzimy do jachtu. Widać też usztywnienia burt i pokładu. Tę pracę wykonał prawie w całości sam p. Sławek Michalski. Bardzo dobry spawacz i monter. Ma olbrzymie doświadczenie, które wyniósł jeszcze ze stoczni na wschodnim Wybrzeżu. Niezwykle fachowy, pracowity, zdolny, wytrwały, uparty i pokorny jednocześnie. Chce popłynąć za bosmana.. Jego domeną będzie wtedy pokład. Teraz jest naczelnym spawaczem po Sławku S. Tamten idzie do pracy.

414 kg ołowiu w jednym kawałku

414 kg ołowiu w jednym kawałku

W celu wciągania czterystukilowych bloków ołowiu na jacht zbudowaliśmy rodzaj dźwigu, podobny może do bomu ładunkowego na statku. Różnica polegała jedynie na tym, że nasz "bom" nie stał u podstawy masztu i miał kształt litery "A". Mógł przenosić ciężar między swoimi nogami... Sterowany był dwiema gajami i miał mocny rener. W jednym ruchu mógł się wychylać za burtę i tam pobierać ciężar. A w następnym odpowiednio sterowany przenosił ten ciężar nad burtą i zwieszał nad miejscem, gdzie miał był opuszczany. Funkcję zarówno renera jak i gaj spełniały 2-tonowe flaszencugi.

A tak odlewaliśmy w formy...

A tak odlewaliśmy w formy...

W kasku ś.p. ojciec BOGUSŁAW PALECZNY. Uroczyście odlewamy pierwszy roztopiony ołów. Ta druga osoba to ja.. Na wysokości prawego uda ojca Bogusława widać leżący na ziemi niebieski worek. To jest koks - bardzo kaloryczne paliwo, wymagające jednak do spalania nadmuchu powietrza.

tak topiliśmy ołów...

tak topiliśmy ołów...

Na naszą prośbę HUTA "ORZEŁ BIAŁY" z Bytomia podarowała nam 9 t pozahandlowego ołowiu, który użyliśmy na balast.Po próbach stateczności na wodzie trzeba będzie jeszcze dotrymować jacht, dodając pewnie ołowiu, boć to jest prototyp... Ołów "przyjechał" w formie gąsek o masie ok 400 kg każda w liczbie 22 szt. Ciężarówka zrzuciła je w bezładny stos na środku widocznego placu.

16-01-2009 nasza ekipa (część)

16-01-2009 nasza ekipa (część)

Od lewej stoją:

p. Sławek - najlepszy elektryk w pensjonacie św Łazarza i okolicy. Kiedyś ma szansę być najlepszym elektrykiem np. na Południowym Atlantyku, jeśli statków w pobliżu nie będzie zbyt wiele;

p. Edek - spawacz i konstruktor wielu narzędzi i urządzeń pomocniczych przy budowie. Wykonawca licznych montaży, tam, gdzie potrzebne było duże doświadczenie choć niekoniecznie precyzja;

styczeń 2009, widok w stronę rufy

styczeń 2009, widok w stronę rufy

Okna widoczne za rufą, to okna pierwszego piętra tzw. "szpitalki" - budynku, który Ojciec Bogusław zamyślił jako szpital dla bezdomnych - miejsce, gdzie znajdą pomoc medyczną i pociechę chorzy bezdomni, nieubezpieczeni. Budynek ten jest jeszcze przed generalnym remontem, ale ma już nowy dach i okna. Tynki w środku są skute. Suszy się i czeka na przypływ środków na jego restaurację. Tymczasem stanowi zaplecze naszej stoczni... Nie mamy tam co trzymać, bo brak nam materiałów i narzędzi, ale zawsze jest gdzie kawę wypić i rozgrzać ręce.

styczeń 2009 - montujemy burty..

styczeń 2009 - montujemy burty..

Przednie odcinki burt na swoim miejscu. Każdy 6 - metrowy pas waży prawie 400 kg.

styczeń 2009 monaż burt cd...

styczeń 2009 monaż burt cd...

Są zmiany.

Zniknęła gródź zderzeniowa. Przybyły 2 pasy poszycia. Są jeszcze ściągnięta taśmami, (najlepszą taśmę Staś ma) linami i łańcuchami. Szczelina pasa śródokręcia jeszcze nie wyrównana.

13-08-09 Ursus, zamglony poranek

13-08-09 Ursus, zamglony poranek

Bez ostrego słońca zdjęcia wychodzą najlepiej... Opakowanie naszego marzenia cokolwiek już podarte, ale zawartość piękna, nieprawdaż?

Zwracają uwagę zaznaczone kredą i rysikiem okna. Mamy ich po 11 na każdej z burt, plus jaszcze te co na ścianach pokładówki. Wprawne oko zauważy też handreling na dachu pokładówki.

lewa burta, 16 stycznia 2009

lewa burta, 16 stycznia 2009

Na fotografii widzimy pana Mundka i pana Edka (w oddali) podczas prac montażowych.

dziś nabrałem trochę ciała...

dziś nabrałem trochę ciała...

To zdjęcie wykonano 20 października 2009 r. z okna na pierwszym piętrze budynku stanowiącego zaplecze "stoczni".

był namiot, stępka i ramy wręgowe...

był namiot, stępka i ramy wręgowe...

Maj 2008. Zdjęcie z czasów, kiedy namiot był jeszcze cały, a kadłub wcale nie.

Górne odcinki ram wręgowych mieszają się z dźwigarami namiotu... Lewa burta jachtu odległa jest od ściany namiotu o ok. 1,5 m - czego zupełnie na zdjęciu nie widać. Zakwestionowane przez PRS usztywnienia pawęży zostaną zdjęte. Później już będziemy wiedzieć, że najpierw kształtujemy blachę, później dopiero wspawujemy od wewnątrz usztywnienia.

Subskrybuje zawartość