Nie ma czasu załadować...

Nie ma czasu załadować...

 

STS "Generał Zaruski" w Kalmarze, ok. 28 kwietnia 2013r.

A było tak. Wobec pewnych trudności z rurami na aluminiowe maszty naszego szkunera zaświtała mi myśl, abyśmy zrobili maszty drewniane. Telefon do PRS, co oni o tym myślą. PRS nie widzi przeszkód... Podpowiadają, że ostatnio zatwierdzili doskonały drewniany osprzęt kecza gaflowego - "Generała Zaruskiego".

Telefon do gdańskiego MOSiRu. Wszak oni są armatorem "Zaruskiego". Jutro wychodzą w dziewiczy, po odbudowie, rejs do Kalmaru. Zabierzcie! - Zabrali...

Mercedesy

Mercedesy

No to mercedesy zaczęliśmy produkować. Może nie całe, ale znaczki do nich. Dwadzieścia sztuk. Przydadzą nam się do wyposażenia nawiewników. Będą parami stanowiły prowadnice pokręteł do otwierania i zamykania rur nawiewnych. Kapelusze grzybków będziemy mieli z Bełżyc.

Mercedesy są już wszystkie wspawane.

Gonimy przed piaskowaniem. Dzisiaj Pan Marcin wspawuje podstawy koszy mających chronić fajki nawiewników przed zmieceniem przez zabłąkaną linę.

Echosonda.pl

Echosonda.pl

Jakiś czasu temu umieściłem na naszej stronie logo firmy Echosonda.pl.

Kambuz

Kambuz

W Epoce Edwarda Środkowego pracowałem w dużym zakładzie przemysłowym. Była to wewnętrzna komórka serwisu elektronicznej aparatury kontrolno-pomiarowej.

Zdarzyło się kiedyś tak: Kierownik pyta serwisanta, czy poradził już sobie z naprawą jakiegoś tam przyrządu. Ten odpowiada, że nie, ponieważ brakuje mu pewnego podzespołu i nie wie, skąd ma taki wziąć? Odpowiedź zirytowanego kierownika brzmi – a narysuj sobie! Następnego dnia znowu pada pytanie, czy przyrząd już działa? - Nie? - Dlaczego?! - A sam zobacz! (W środku był "wmontowany" kondensator narysowany na karteluszku...)

Odjazdy

Odjazdy

Przy okazji Świąt prezentuję kilka fotografii luźno tylko związanych z budową "Ojca Bogusława"...

Zdjęcie główne pokazuje peron PKP Ursus. Ładne mam nieraz widoczki, gdy wracam do domu, nieprawdaż?

Fot. 1. To Srebrny Sekstant - nagroda przyznana Kpt. Krzysztofowi Baranowskiemu w 1973 roku – za pierwsze polskie samotne opłynięcie globu ziemskiego wokół przylądka Horn na s/y „Polonez". Sekstant ów przeszedł, w drodze licytacji zorganizowanej na Gali odbywającej się z okazji nadania tytułu "Żeglarz Roku" *, w ręce Marcina Wojtkiewicza.

Zestaw nocników

Zestaw nocników

Podczas ostatnich mrozów w ogrzewanej szkutni Jacka "Dyrektora od Żab" Paluszkiewicza powstawały domki labiryntów nawiewników. Podobne zdają się być już to do umywalek, jak utrzymywała Małżonka Jacka, już to do nocników, jak zapodałem ja w tytule zdjęcia...

Byłem obecny przez część czasu produkcji jednego z nich. Praca przebiegała wg następującego schematu:

Wiosenne próby

Wiosenne próby

Mimo, że mamy nad jachtem zadaszenie, często nam śniegiem zawiewa na pokład. W środku prace mogą trwać z powodzeniem lecz na zewnątrz - widać. Technologia zabrania spawać przy temperaturach poniżej zera. Stygnięcie spoiny w tak szybkim tempie doprowadzać może do nadzwyczajnych naprężeń i powstania wad z pęknięciami włącznie...

Kto by się spodziewał...

Kto by się spodziewał...

Pod koniec marca 2012 roku rozmawiałem przez telefon z Prezesem Polskiego Oddziału Firmy IMS Stalserwis Sp. z O.O. w Gliwicach. Osobą tą był Pan Andrzej Sztwiertnia. Przebiegała ta rozmowa w dość osobliwym trybie, ponieważ w około półgodzinnym połączeniu telefonicznym Pan Prezes raczył wypowiedzieć zaledwie kilka pojedynczych słów...

Wanienka dla Barbie?

Wanienka dla Barbie?

Po pomalowaniu poliuretanem modelu podstawy nawiewnika - zrobił to nam niezastąpiony Zbyszek - należało wykonać jego formę negatywową. Forma ta była gotowa już jakieś dwa tygodnie temu. Niezawodny Jacek Paluszkiewicz zastosował w tym wypadku żelkot o intrygującej barwie. Zainstalował również w formie specjalny dysk ze śrubką z dołu, dzięki której będzie można wypychać wykonane "sztuki" z formy w sposób nieniszczący.

Dużo się działo, jak na jeden dzień.

Dużo się działo, jak na jeden dzień.

 

Bo najpierw rano, zanim jeszcze przyszedłem, zakończył Pan Sławek spawanie końcówek watersztagu. Watersztag mamy z pręta 22mm i zakończyliśmy go widełkami z płaskownika 10mm, w których niezastąpiony Pan Darek wywiercił otwory fi 24.

Dzięki przywiezionej z „Pogorii” przetyczce fi 24 (St. Oficer/Bosman Henio bardzo dokładnie wypytał do czego będzie użyta i podarował nam ją jako zbędną na STS) można było ostatecznie sprawę watersztagu zamknąć.

Gość z New York City

Gość z New York City

Chyba w Nowy Rok wieczorem, o godz. 1930, TVP1 w "Wiadomościach" pokazała jakiś o nas materiał. Musiała to "przedrukować" TVP "Polonia", ponieważ w ciągu tygodnia nastąpiły reakcje zagraniczne, m. in. z Nowego Jorku. Dało się w nich odczuć duże zainteresowanie przedsięwzięciem, szczery podziw i uznanie dla niegasnącego entuzjazmu naszych poczynań itp., itd.

Dziś ucieszyły mnie dwie rzeczy

Dziś ucieszyły mnie dwie rzeczy

Każdy wie, że silnik spalinowy wymaga co jakiś czas wymiany oleju (w zasadzie co 100 motogodzin). Na jachcie nie ma warunków, aby olej z miski usunąć przez korek spustowy, zaś standardowa pompka stosowana na jachtach byłaby dla nas zbyt mała.

U Darka w Izabelinie

U Darka w Izabelinie

W ostatnią sobotę byłem w Izabelinie, w Puszczy Kampinoskiej. Tam swój dom i pracownię stolarską ma Dariusz Żak. U nas w Ursusie bywa często, a już zawsze, kiedy chcę zasięgnąć jakiejś rady w sprawach związanych z pracami stolarskimi.

To on przyciął nam na swoich maszynach półfabrykaty z powierzonego jesionu - szprychy koła sterowego.

Silnik pomocniczy

Silnik pomocniczy

 

Ponieważ jeszcze nie mamy masztów i żagli, na razie silnik jest naszym oczkiem w głowie. Kupiliśmy go dość dawno od Pana Z. w Kuźnicy. Został gruntownie wyremontowany w zakładzie Pana Józefa Kiliana w Mielcu.

W Warszawie postaraliśmy się dodatkowo o poprawienie jego wyglądu i o dobre zabezpieczenie antykorozyjne.

Ładny kwiatek...

Ładny kwiatek...

Chyba nie ma możliwości, bez skomplikowanych maszyn, tak dokładnie wykonać szprych kola sterowego, aby mogły być wzajemnie wymienne.

Stąd numeracja gniazd i lokatorów - zdjęcie główne. Niedrewniane elementy stanowią piastę, a właściwie jej model do wykonania odlewu z mosiądzu.

Na dalszych fotografiach widać przebieg konkursu na najładniejsze koło - zdjęcia 2 i 3. Później obróbkę poszczególnych elementów - zdj. 4 i wreszcie autorów pracy - zdjęcie 5.

Subskrybuje zawartość