Opatrzność

Opatrzność

Coś przestawiło się w moim aparacie, że zdjęcia "wchodzą" na stronę bez zamniejszenia rozdzielczości...

Na fotografii nasz skromny park maszynowy stolarni. Jedno z pomieszczeń przystosowaliśmy do tej funkcji. Od tygodni nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Mięliśmy tylko jedną wysłużoną, "castoramową" piłę tarczową. To za mało jak na zaplecze warsztatu szkutniczego, który przeszedł do fazy wyposażania wnętrza jachtu...

Z pomocą przyszła nam Opatrzność:

epirustik 2000

epirustik 2000

Czerwony tlenkowy w sztucznym świetle wygląda dość krwawo...

bohaterowie piaskowania i malowania

bohaterowie piaskowania i malowania

Farba na linii wodnej jeszcze mokra...

Pozują, na moją prośbę do zdjęcia, od lewej:p. Tomek, p. Marian i p. Piotr. Karol nie pozuje zajęty pracą na wysokości.

Prezentuję zdjęcie z dnia 2011-08-05. Na nim wymienieni panowie pod koniec dnia po wymalowaniu konstrukcyjnej linii wodnej.

Już nie wszyscy mieszkają u nas. Tylko Karol i Marian...

druga strona medalu

druga strona medalu

A z zewnątrz to wyglądało tak. Za dmuchawą rura rozszerzająca się, spływająca aż do ziemi. Dzięki rozszerzaniu się rury prędkość "wydmuchu" ma maleć a pył osiadać. Opracowanie i wykonanie Pana Karola. Tak też było.

Szczęściły nam wiatry niezbyt silne z kierunków południowych i południowo-zachodnich. Przez cały poprzedni tydzień. Dzięki nim resztki kurzu szły na gruzowiska po ursuskich halach, nie zaś na domy mieszkalne.

Cały statek jest odsłonięty, a nie jak przy piaskowaniu strony zewnętrznej spowity w niebieski całun.

operator Marek

operator Marek

Siedzi na dennikach pomieszczenia rufowego. Lewą rękę trzyma na swojej "broni". Sute oświetlenie to paręset wat w halogenach. Gdy włączy się podawanie piasku w mgnieniu oka przestaje być widać cokolwiek. Nie wiem jak Pan Marek dostrzega obiekt do czyszczenia. Gdy przebrałem się tak jak on, po trzech minutach próby pracy zrezygnowałem.

Hełm zasilany jest oddzielnym powietrzem, które jest dodatkowo kondycjonowane do potrzeb operatora. Ten może regulować jego temperaturę - podgrzewać. (Ponieważ pobierane jest z kompresora, to po rozprężeniu ochładza się znacznie).

aparatura

aparatura

Przygotowujemy pomieszczenie rufowe do malowania. Piaskujemy wnętrze.

pan Przemek dogląda

pan Przemek dogląda

Na zdjęciu kompresor. Pan Przemek (w koszuli w kratę) dogląda pana elektryka Sławka (pochylony nad maszyną), który podłącza do sieci energetycznej kompresor. Kompresor ten będzie zasilał w sprężone powietrze urządzenie do piaskowania.

pan Przemek piaskuje

pan Przemek piaskuje

W zasadzie nie widać nic. Panuje kurzawa i przenika wszystko. Piasek wciskała się wszędzie i osiadała i znowu się wznosi i tak w kółko.

Najwięcej kurzu pochodzi z już leżącego pyłu, kiedy operator zmuszony, lub przez nieostrożność skieruje nań dyszę aparatu.

Jest to koszmarnie uciążliwe zajęcie.

Zdjęcie pochodzi z czasów, kiedy czyściliśmy zewnętrzne strony burt do malowania.

Teraz mamy jeszcze gorzej. Czyścimy tą samą metodą środek. Pomimo włączonego wyciągu o wydajności 100 m3 na minutę zapylenie jest niewyobrażalne...

zaczarowany świat

zaczarowany świat

Dziś spodziewałem sie przyjścia, za zaliczeniem pocztowym, paczki z firmiy ZPH ADMET. Zamówiłem tam komplet uszczelek do naszego silnika sw400. W ostatnim wierszu maila był adres internetowy naszej strony.

Podczas prac konserwacyjnych korpusu silnika zdjęliśmy niektóre elementy osprzetu. Musimy je teraz założyć z powrotem, bowiem prace przygotowawcze do posadowienia silnika zmierzają ku końcowi. Są do tego potrzebne nowe uszczelki. Pozostałe z otrzymanego dziś kompletu popłyną z nami w drogę.

zaczarowany ołówek

zaczarowany ołówek

Ok. 45 lat temu oglądałem w telewizji bajkę na dobranoc pt. "Zaczarowany ołówek". Bohater opowieści rysował co tam sobie wymyślił, a obrazy w mgnieniu oka materializowały się i ożywały. W ten sposób rozwiązywały się bieżące problemy rysownika - Piotrka. Historia bardzo pogodna, optymistyczna.

Cóż, życie nieraz bywa bogatsze od bajek...

Pan Andrzej Ślizankiewicz, Pan Piotr Tryburski

Pan Andrzej Ślizankiewicz, Pan Piotr Tryburski

Byli u nas dotąd dwa razy. Wczoraj i dziś. Inspirował ich Pan Piotr (ten w okularach), zaś darczyńcą właściwym jest Pan Andrzej. Wczoraj zapowiedzieli, że przyniosą, a dzisiaj przyszli - z kołem sterowym...

Panie z PKIG wykazały niepodważalny profesjonalizm

Panie z PKIG wykazały niepodważalny profesjonalizm

Aby nie okazać się zupełnym ignorantem, dzień przed przyjazdem  Pani Agnieszki i Pani Moniki przeczytałem coś o teodolitach i niwelatorach. Cóż z tego, kiedy panie przywiozły ze sobą przyrząd przekraczający moje wyobrażenie o pomiarach w geodezji. Był on połączeniem teodolitu, komputera, lasera i GPS-u, mający do tego jeszcze zapewne jakieś inne, magiczne własności.

KLW wytyczano metodami geodezyjnymi

KLW wytyczano metodami geodezyjnymi

W listopadzie 2010 roku geodeci z Polskiego Konsorcjum Inwestycyjno Geodezyjnego - Pan Łukasz Kacprzyk i prawdopodobnie Pan Adrian Hołub mierzyli coś koło naszej stoczni. Na moją prośbę wyznaczyli długość jachtu. "Wyszło" 18506 mm. (z bukszprytem).

wielkie zmiany...

wielkie zmiany...

Nastąpiły wielkie zmiany w wyglądzie jachtu.

Kadłub jest już pomalowany z zewnątrz. Ma wytyczoną linie wodną. Schody przeniesiono na lewą burtę. Prawa została odsłonieta do ekspozycji.

Są to na razie cztery warstwy podkładowego epoksydu. Nie znamy jeszcze koloru warstw nawierzchniowych, które położymy przed wodowaniem.

Od połowy marca, to jest od czasu umieszczenia poprzedniego zdjęcia pracy było tyle, ze zaniedbałem "trochę" aktualizację niniejszej strony.

pan Karol Maćkowiak

pan Karol Maćkowiak
Subskrybuje zawartość