nawigacyjna od środka

nawigacyjna od środka

Fotografię wykonano z zejściówki.

Na razie wyposażeniem nawigacyjnej jest młotek i jakieś łomy. Później zobaczymy inny obraz. Będą tu królowały mapy, pomoce nawigacyjne i elektronika jachtowa.

Jest absolutną koniecznością, w dzisiejszych czasach, aby jacht tej wielkości posiadał radar. Bardzo się cieszę na tę perspektywą. Radar, to oczy jachtu we mgle. A mgła na morzu jest gorsza od sztormu. A przecież zdarzeją się mgły frontowe, które ograniczają widzialność przy b. silnym wietrze.

pokładówka - okna boczne

pokładówka - okna boczne

Mówią, że pancernik. To dobrze. Ocean nie zna uczuć - w tym uczucia litości. Będzie bez opamiętania tłukł w burtę i pokładówkę.

Jestem zaś przekonany, że dobry plastyk kolorem, kreską, jakimś tam akcentem potrafi nadać lekkości każdej bryle - zapraszam do współpracy.

Okna przedstawiają kolejne fazy budowy: trzecie od dziobu - tylko zarysowane, drugie - wycięte, pierwsze z wprawioną ramką, jeszcze nie zespawaną.

Na achterdeku, oparte o nadburcie widnieją dwie prostokątne ramy okien gotowe do wstawiania.

okna pokładówki

okna pokładówki

Przygotowałem zdjęcie z szablonamii okien przyklejonymi do pokładówki. Pan Kazimierz jest szybszy ode mnie. Prędzej wstawił okna, niż ja opublikowałem zdjęcie.

Lewoburtowe okno jest już wspawane w całości i oszlifowane dookoła. Środkowe lewe wymaga poprawki ustawienia. Pozostałe można spawać.

Ostatecznie zdecydowaliśmy dać szyby płaskie. Korciło mnie, zeby giąć na szablonach itp. Jednak aby zamknąć proces budowy jachtu w jakimś wyobrażalnym terminie trzeba upraszczać technologie.

Okna są tak duże, iż widać, że nawigatorzy będą pod ścisłą kontrolą ludzi z pokładu.

11 ramek

11 ramek

Burty mają po 12 okien - bulajów każda. Pokładówka 12. Płaska część ramek do okien burtowych z uwagi na niewielkie rozmiary i konieczność zachowania precyzji wykonana została na obrabiarkach do metalu u pana  Darka Paśkowskiego w SOZAKO - Domaniew 10.

Staś w czeluściach siłowni

Staś w czeluściach  siłowni

Opis obrazka jest prosty - Staś stoi na na stępce pomiedzy dennikiem wręgi 6 i 7. Patrzy jak zmieścić tutaj silnik. Za Stasiem sklejkowy szablon podstawy silnika. Po prawej ręce Stasia tylna sciana siłowni z prostokątnym, u góry, otworem na kase pancerną. Będzie ona dostępna z pomieszczenia rufowego dla tych, co będą znali szyfr...

Fotograf stał w wejściu do siłowni.

Muszę przyznać, że Staś troche zniknął pośród detali tego pomieszczenia. Ma ono kubaturę ok. 18 m sześciennych. Liczyłem to do potrzeb urządzenia gaśniczego, samoczynnego.

Staś Reszel z Gdańska

Staś Reszel z Gdańska

Powiedział, że przyjedzie. Może nawet było to przy winie. Później przyszły duże zmiany. Staś zatrudnił się jako bosman na STS "Pogoria". Sądziłem więc, że nasze umówione spotkanie w Warszawie, w sierpniu może nie dojść do skutku. Staś tymczasem, pomiedzy pogoriowymi wyprawami, zdążył jeszcze popłynąć z rodziną w tygodniowy, bałtycki rejs i przyjechał!

"Jeśli chcesz, by ktoś ci pomół, lub coś załatwił - poproś o to osobę zapracowaną!"

W przypaadku Stasia powinno być - pracowitą.

prawa burta

prawa burta

Miałem wyrzuty sumienia, że znowu obarczyłem Pana Darka Paśkowskiego - SOZAKO pracą, która wcale nie była taka łatwa i przysporzyła mu sporo kłopotu. Chodziło o wykrojenie na frezarce numerycznej ramek z blachy gr. 4 mm, ramek stanowiących zasadniczą część naszych bulajów widocznych na fotografii. Być może, największym problemem była pracochłonność zadania z uwagi na liczbę rzeczonych bulajów. Wszystkich okien w burtach mamy bowiem 24.

obiecany pan Michał

obiecany pan Michał

Od jakiegoś czasu po śmierci Ojca Bogusława Pensjonat Socjalny św. Łazarz przestał być domem dla mężczyzn powyżej czterdziestego roku życia. Młodsi zdarzają się coraz częściej. Co przyświecało O. Bogusławowi w włączeniu tego punktu do regulaminu ośrodka - można sie tylko domyślać.

Pan Michał jako prężny mężczyzna szybko odzyskał grunt pod nogami. Nie omieszkał nas opuścić przy pierwszej nadarzającej się okazji uzyskania pracy. Jest prawie pewne, że tu nie wróci. Można więc sądzić, że Pensjonat mu pomógł przetwrać trudny okres jego życia.

Powodzenia Panie MIchale!

pachoł

pachoł

Pachoł cumowniczo-holowniczy. Wykonany przez panów z rur o średnicy bodaj 160 mm i 90 mm nie miał dokładnego rysunku wykonawczego. Co więcej, w dokumentacji w ogóle go nie ma! Jest wynikiem kwerendy jaką przeprowadziłem w portach naszego wybrzeża na okoliczność mocowania bukszprytu. Na większości małych żaglowców bukszpryt mocowany był do stewy dziobowej i do pokładu za pośrednictwem takiego właśnie pachoła.

kluza

kluza

Kluzy są nierdzewne. Wykonał je dla nas w liczbie jedenastu sztuk Zbyszek Zaborowski z Gdańska - firma ALU-CHROM. Na zdjeciu pan Michał - pracował u nas miesiąc - pasuje kluzę do właśnie wykonanego otworu w nadburciu. Bedzie ona wspawana przy pomocy specjalnych materiałów pozwalających legalnie łączyć stal nierdzewną ze stalą "czarną", otrzymanych w ramach pomocy od CENTROMOSTU PŁOCK.

bukszpryt

bukszpryt

Trudne słowo, ale ładny elememt osprzętu żaglowego. Drzewce wychodzące do przodu przed jacht. "Drzewce" w tym przypadku jest stalowe... Służy do rozpięcia większej liczby sztaksli, przesuwa środek ożaglowania do przodu. Działają nań, podobnie jak na maszty, siły ściskające - a to dzięki obecności lin olinowania stałego - "trzymających" nok bukszprytu - watersztagu i waterbaksztagów, które równoważą siły zginające pochodzące od pracy sztagów sztafoka, kliwra i latacza.

panowie z Mostostalu

panowie z Mostostalu

Pan Piotr i pan Janusz ( w niebieskich czapkach) oraz pan kierowca, którego imienia nie udało mi się ustalić, pozuja do fotografii przed samochodem, którym przywieźli nam i pięknie rozładowali potrzebne płyty drogowe i podkłady kolejowe.

Byli bardzo sprawni i bardzo weseli. W innym ujęciu jeden z panów wyciągnął odblaskową kamizelkę z napisem "Mostostal" i położył ją sobie na piersi, żeby promować firmę...

Odczuć się dało ich serdeczność, a może też i podziw dla naszego dzieła.

pan Zenek

pan Zenek

Pan Zenek Tabor jest tym fachowcem z Mostostalu, który na prośbę Sebastiana Bogaczyka zechciał razem z nim przyjechać i po obejrzeniu statku i problemu określić co będzie potrzebne i w jaki sposób mogliby nam pomóc.

Problem polega na tym, że w tej chwili statek stoi na łożu montażowym, przydatnym podczas budowy. Bedziemy musieli je zmienić na takie, co będzie mniej przeszkadzało w pracach konserwacyjnych dna i burt.

pan Adam

pan Adam

Cichy, spokojny, rzetelny, uczciwy i  pracowity. To w skrócie cechy pana Adama. Takim dał się poznać. Pracował miesiąc. Teraz będzie szukał zajęcia na zewnątrz.

Za granicą był sześć lat. Nawet nie wiem za którą. Pewnie tam pracował równie rzetelnie, jak u nas.

Wrócił.

Domu nie ma - matka sprzedała. Poszła do brata. Może poczuła, że zbliża sie starość?

Pieniądze zarobione za granicą wciąż są u "wspólnika".

Pan Adam jest u nas...

Cichy, spokojny, rzetelny, uczciwy i pracowity...

pan Arek puszcza iskry

pan Arek puszcza iskry

Jest ich dwóch Arek i Adam. Mają niespożyte siły. Pracują wytrwale. Przygotowują front dla pana Sławka. Mają chyba najtrudniejszy odcinek pracy: mało spektakularny, niewdzięczny, obciążony dodatkowa hałasem i kurzem.

Po pracy ich twarze wyglądają jak twarze górników.

Teraz pan Arek pracuje ze mną nad poprawieniem błędów przy płetwie sterowej. Mam pełny sukces! Udało się przeciąc poszycie płetwy w takich miejscach, że naprężenia wyginające trzon ustąpiły. Odkształcenie okazało się być w dodatku sprężystym i trzon wyprostował się. Jego ugięcie jest dla nas niemierzalne.

Subskrybuje zawartość