Zimowe zajęcia - handrelingi

Zimowe zajęcia - handrelingi

Aby zapewnić sobie pracę nawet w największe mrozy pocięliśmy kolejny bal jesionu pozyskując  materiał na handrelingi. Pociął 10-centymetrowe bale niezawodny Zbyszek, co kupił sobie specjalną 40-centymetrową piłę tarczową aby nam to zrobić.

Rzaz spod tej piły jest tak gładki, że nie potrzeba już heblować.

Kształt handrelingów narysował Pan Stanisław. Przyznam, ze wyszło mu nieźle. Mamy trzy modele: !, 2 i 3-przęsłowy. Grubość materiału 33mm.

Montowanie pryzmatów doświetlających

Montowanie pryzmatów doświetlających

Montowanie pryzmatów doświetlających przebiegało w kilku etapach. Najpierw musiała powstać decycja o ich zamontowaniu. Pan konstruktor bowiem nie przewidywał takowych. Moje zaś doświadczenia mówiły, ze jest to bardzo pożądany elment osprzętu pokładowego.

"Namierzyłem" takie pryzmaty w Gdyni. Remont pomieszczenia bosmańskiego w WSM mógł dostarczyć kilkudziesięceiu sztuk, bowiem zrobiony był tam z nich sufit, który wymianiano na jakiś inny. Ekipa remontowa była spod Warszawy, łatwo się dogadałem. Przywieźli na statek...

Wklejamy okna

Wklejamy okna

Szyby wkleiliśmy jeszcze przed początkiem listopada. Potrzebny był pośpiech, gdyż zima miala się srożyć. Sam wymyśliłem, że skoro lato było długie i gorce, a średenia temperatura roczna nie może sie gwałtownie zmienić, to zimą nam odda. Oddało... - w Ameryce.

Tu się maluje, a tymczasem...

Tu się maluje, a tymczasem...

U niezawodnego Pana Darka w warsztacie powstała już, całkowicie wykończona, górna część trzonu steru. Od stępki do pokładu na rufie wysokość boczna wynosi prawie cztery metry. I taką długość mają oba odcinki trzonu łącznie.

Z uwagi na ułatwienie ew. napraw trzon podzielony jest na dwie części sprzęgnięte walcem. Ów walec będzie też miejscem przyspawania rumpla siłownika hydraulicznego. (Oprócz sterociągów będzie też dostępny z pokładówki hydrauliczny obwód sterowani - taki na brzydką pogodę.

Duuuża sprawa

Duuuża sprawa

 

Nareszcie! Przebiliśmy się przez ogromną sprawę wypiaskowania i pomalowania, na razie jedną warstwą podkładowego epoksydu, pozostałej wewnętrznej części statku - około dziesięciometrowego odcinka jachtu od grodzi zderzeniowej do przedniej ściany siłowni. Ale zaraz! Przecież piaskowaliśmy i komorę łańcuchową - przed grodzią zderzeniową. Dochodzą zatem jeszcze dwa metry. Razem dwanaście metrów "bieżących" jachtu.

Nie ma czasu załadować...

Nie ma czasu załadować...

 

STS "Generał Zaruski" w Kalmarze, ok. 28 kwietnia 2013r.

A było tak. Wobec pewnych trudności z rurami na aluminiowe maszty naszego szkunera zaświtała mi myśl, abyśmy zrobili maszty drewniane. Telefon do PRS, co oni o tym myślą. PRS nie widzi przeszkód... Podpowiadają, że ostatnio zatwierdzili doskonały drewniany osprzęt kecza gaflowego - "Generała Zaruskiego".

Telefon do gdańskiego MOSiRu. Wszak oni są armatorem "Zaruskiego". Jutro wychodzą w dziewiczy, po odbudowie, rejs do Kalmaru. Zabierzcie! - Zabrali...

Mercedesy

Mercedesy

No to mercedesy zaczęliśmy produkować. Może nie całe, ale znaczki do nich. Dwadzieścia sztuk. Przydadzą nam się do wyposażenia nawiewników. Będą parami stanowiły prowadnice pokręteł do otwierania i zamykania rur nawiewnych. Kapelusze grzybków będziemy mieli z Bełżyc.

Mercedesy są już wszystkie wspawane.

Gonimy przed piaskowaniem. Dzisiaj Pan Marcin wspawuje podstawy koszy mających chronić fajki nawiewników przed zmieceniem przez zabłąkaną linę.

Echosonda.pl

Echosonda.pl

Jakiś czasu temu umieściłem na naszej stronie logo firmy Echosonda.pl.

Kambuz

Kambuz

W Epoce Edwarda Środkowego pracowałem w dużym zakładzie przemysłowym. Była to wewnętrzna komórka serwisu elektronicznej aparatury kontrolno-pomiarowej.

Zdarzyło się kiedyś tak: Kierownik pyta serwisanta, czy poradził już sobie z naprawą jakiegoś tam przyrządu. Ten odpowiada, że nie, ponieważ brakuje mu pewnego podzespołu i nie wie, skąd ma taki wziąć? Odpowiedź zirytowanego kierownika brzmi – a narysuj sobie! Następnego dnia znowu pada pytanie, czy przyrząd już działa? - Nie? - Dlaczego?! - A sam zobacz! (W środku był "wmontowany" kondensator narysowany na karteluszku...)

Odjazdy

Odjazdy

Przy okazji Świąt prezentuję kilka fotografii luźno tylko związanych z budową "Ojca Bogusława"...

Zdjęcie główne pokazuje peron PKP Ursus. Ładne mam nieraz widoczki, gdy wracam do domu, nieprawdaż?

Fot. 1. To Srebrny Sekstant - nagroda przyznana Kpt. Krzysztofowi Baranowskiemu w 1973 roku – za pierwsze polskie samotne opłynięcie globu ziemskiego wokół przylądka Horn na s/y „Polonez". Sekstant ów przeszedł, w drodze licytacji zorganizowanej na Gali odbywającej się z okazji nadania tytułu "Żeglarz Roku" *, w ręce Marcina Wojtkiewicza.

Zestaw nocników

Zestaw nocników

Podczas ostatnich mrozów w ogrzewanej szkutni Jacka "Dyrektora od Żab" Paluszkiewicza powstawały domki labiryntów nawiewników. Podobne zdają się być już to do umywalek, jak utrzymywała Małżonka Jacka, już to do nocników, jak zapodałem ja w tytule zdjęcia...

Byłem obecny przez część czasu produkcji jednego z nich. Praca przebiegała wg następującego schematu:

Wiosenne próby

Wiosenne próby

Mimo, że mamy nad jachtem zadaszenie, często nam śniegiem zawiewa na pokład. W środku prace mogą trwać z powodzeniem lecz na zewnątrz - widać. Technologia zabrania spawać przy temperaturach poniżej zera. Stygnięcie spoiny w tak szybkim tempie doprowadzać może do nadzwyczajnych naprężeń i powstania wad z pęknięciami włącznie...

Kto by się spodziewał...

Kto by się spodziewał...

Pod koniec marca 2012 roku rozmawiałem przez telefon z Prezesem Polskiego Oddziału Firmy IMS Stalserwis Sp. z O.O. w Gliwicach. Osobą tą był Pan Andrzej Sztwiertnia. Przebiegała ta rozmowa w dość osobliwym trybie, ponieważ w około półgodzinnym połączeniu telefonicznym Pan Prezes raczył wypowiedzieć zaledwie kilka pojedynczych słów...

Wanienka dla Barbie?

Wanienka dla Barbie?

Po pomalowaniu poliuretanem modelu podstawy nawiewnika - zrobił to nam niezastąpiony Zbyszek - należało wykonać jego formę negatywową. Forma ta była gotowa już jakieś dwa tygodnie temu. Niezawodny Jacek Paluszkiewicz zastosował w tym wypadku żelkot o intrygującej barwie. Zainstalował również w formie specjalny dysk ze śrubką z dołu, dzięki której będzie można wypychać wykonane "sztuki" z formy w sposób nieniszczący.

Dużo się działo, jak na jeden dzień.

Dużo się działo, jak na jeden dzień.

 

Bo najpierw rano, zanim jeszcze przyszedłem, zakończył Pan Sławek spawanie końcówek watersztagu. Watersztag mamy z pręta 22mm i zakończyliśmy go widełkami z płaskownika 10mm, w których niezastąpiony Pan Darek wywiercił otwory fi 24.

Dzięki przywiezionej z „Pogorii” przetyczce fi 24 (St. Oficer/Bosman Henio bardzo dokładnie wypytał do czego będzie użyta i podarował nam ją jako zbędną na STS) można było ostatecznie sprawę watersztagu zamknąć.

Subskrybuje zawartość